Czy wilki żyją w Europie? sty 24, 2023. Nie biorąc nawet pod uwagę Rosji i Ukrainy, w Europie żyje dziś około 12 000 wilków, czyli mniej więcej dwa razy więcej niż w sąsiadujących Stanach Zjednoczonych. Ale urzędnicy Unii Europejskiej twierdzą, że wilki nadal potrzebują ochrony, nawet gdy ich liczba rośnie.
- 85 proc. żubrów w naszym kraju żyje w stanie wolnym, a prawie1/3 światowej populacji żubra w Polsce - dodała. W stanie wolnym na koniec 2017 roku żyło 1635 osobników żubra (wraz z osobnikami w hodowli 1873 osobniki), tj. o ponad połowę więcej niż 15 lat temu. Warto zaznaczyć, że jeszcze wcześniej, tj. na początku XX wieku
Od kilku lat rośnie liczba wilków w Polsce. Jeszcze w roku 2007 szacowano ich liczbę na 380-600 sztuk (te rozbieżności wynikają z odmiennych metod badawczych w różnych regionach kraju), zaś w ubiegłym roku wilków było więcej niż 700 – jak wynika z Ogólnopolskiej Inwentaryzacji Wilków i Rysi , koordynowanej przez Zakład
Efekty są dość oczywiste. Każdy wilk żerujący we wsi – to brak zagrożenia i podstaw do usunięcia, podobnie każdy w mieście. Wójtowie, sołtysi i związki hodowców zwierząt wyrażające zaniepokojenie śmiałością określonych osobników czy watah – są odsyłani na Berdyczów. Każdy martwy wilk – to a priori wina
Żubry występują w Ameryce Północnej i Europie. Zarówno żubry, jak i bawoły należą do rodziny bydlęcej, ale nie są ze sobą blisko spokrewnione. Czy żubry jeszcze istnieją? W Stanach Zjednoczonych pozostało około 325 dzikich żubrów, w tym 24 w Yellowstone. Dzięki działaniom ochronnym, żubrów przybywa do 1000 w USA.
Vay Nhanh Fast Money. Doroczne liczenie żubrów w Puszczy Białowieskiej przeprowadzane jest zawsze zimą. Pracownicy parku narodowego, leśnicy i naukowcy przez lata wykorzystywali fakt, że zwierzęta zbierały się wówczas w większe grupy w miejscach dokarmiania i przez dłuższy czas - z powodu mrozu i śniegu - nie oddalały się stamtąd, a pojedyncze sztuki można było wytropić po śladach na śniegu. Od kilku lat w miesiącach zimowych takich warunków atmosferycznych już nie ma. W ubiegłym roku pełnej inwentaryzacji, która ma służyć nie tylko policzeniu populacji, ale też poznaniu jej kondycji i struktury, nie udało się przeprowadzić. Liczenie przeprowadzono na przełomie stycznia i lutego, zaobserwowano 517 żubrów, w tym 66 cieląt. W tym roku problem z liczeniem był podobny. Co prawda park narodowy z początkiem stycznia poprosił nadleśnictwa o bieżący monitoring żubrów, co w razie nawet krótkiego ochłodzenia i opadów, pomogłoby w liczeniu, ale warunki atmosferyczne praktycznie przez całą zimę nie zmieniły się - nie było śniegu i dużego mrozu. Jak powiedziała dr Katarzyna Daleszczyk z ośrodka hodowli żubrów Białowieskiego Parku Narodowego, ostatecznie 6-7 lutego przeprowadzono akcję liczenia żubrów we wszystkich miejscach jednocześnie, by jak najmniejsze było prawdopodobieństwo policzenia tych samych zwierząt w różnych lokalizacjach. W niektórych miejscach podczas nocnego liczenia używano noktowizji. Ostatecznie po weryfikacji tych danych przyjęto szacunkowo, iż żubrów jest 770, w tym 73 cielęta, czyli zwierzęta urodzone w 2019 roku. Dr Daleszczyk przypomniała, że w ostatnim pełnym liczeniu, przeprowadzonych w 2018 roku, doliczono się ponad 650 żubrów. W jej ocenie, można więc przyjąć te dane - choć szacunkowe - to jednak za wiarygodne, gdy weźmie się pod uwagę statystyki liczby urodzeń i przypadków śmierci zwierząt w skali roku. Dodała, że takie dane nie wskazują, by w populacji były jakieś nagłe zagrożenia. Wyniki zimowej inwentaryzacji żubrów otrzymał już Instytut Biologii Ssaków (IBS) Polskiej Akademii Nauk w Białowieży. Dyrektor IBS prof. Rafał Kowalczyk nie ukrywa zaskoczenia; jak powiedział, dane o 770 żubrach "wprawiają go w zdumienie". Zaznaczył, że mogą się one wydawać nawet "nieprawdopodobne" czy wręcz "niemożliwe" ze względu na potencjał biologiczny białowieskiego stada. Zaznaczył, że policzenie żubrów w Puszczy Białowieskiej staje się coraz trudniejsze, ciężko więc oszacować, ile naprawdę ich jest. Wskazał na ten same powody, co park narodowy, na fakt, iż w łagodne zimy żubry nie gromadzą się w duże stada w miejscach dokarmiania, bo przemieszczają się i żerują w puszczy, np. korzystając z żołędzi, gdy jest ich urodzaj. Kowalczyk dodał, że to, iż żubry są rozproszone, czyli przebywają w mniejszych stadach, to dobrze, bo o to chodziło we wcześniejszych działaniach inicjowanych przez IBS w ramach projektu "Kraina Żubra". "Nie powinniśmy się martwić tym, że nie znamy dokładnej liczby żubrów, bo o to zabiegaliśmy w zarządzaniu tą populacją, żeby te żubry były jak najbardziej rozproszone, jak najmniej skoncentrowane, żeby również w wielu obszarach użytkowały tereny otwarte. Oczywiście tam, gdzie jest to możliwe - w sposób bezkonfliktowy" - powiedział Kowalczyk. Źródło: PAP
Data utworzenia: 25 lipca 2018, 23:20. Wygraliśmy wojne o te piękne zwierzęta. Kiedyś zagrożone wyginięciem, dziś stały się niemal symbolem polskich lasów. Ile żubrów żyje w Polsce? Chcą odstrzelić żubry Foto: Bogdan Hrywniak / Jedna trzecia światowej populacji żubra, to żubry z Polski; w naszym kraju żyje ich blisko 2 tys. Ministerstwo Środowiska zapewnia jednak, że nie będzie powrotu do sprzedaży polowań na te zwierzęta. Resort zorganizował forum na temat ochrony żubra w Polsce. Czy z polskim żubrem dzieje się coś niepokojącego? Okazuje się że nie, ale ochrona żubra niesie ze sobą liczne wyzwania. Dlatego do dyskusji zaproszeni zostali przedstawiciele organizacji pozarządowych, samorządowców, rolników, naukowców i praktyków, którzy na co dzień mają kontakt z żubrami. Jako gatunek chroniony wymaga on dalszej pomocy. Na świecie żyje blisko 6,5 tys. osobników, z czego prawie 1900 w Polsce. Można powiedzieć, że jedna trzecia światowej populacji żubra mieszka w naszym kraju. Według dokładnych danych na 2017 rok w Polsce żyły 1873 żubry. PAP /4 Remont wybiegu dla Żubrów w gdańsku Katarzyna Naworska / /4 Żubr. 123RF /4 Dziecko najstarszego zubra Michał Legierski / Edytor /4 Żubr. 123RF Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Od kilku lat rośnie liczba wilków w Polsce. Jeszcze w roku 2007 szacowano ich liczbę na 380-600 sztuk (te rozbieżności wynikają z odmiennych metod badawczych w różnych regionach kraju), zaś w ubiegłym roku wilków było więcej niż 700 – jak wynika z Ogólnopolskiej Inwentaryzacji Wilków i Rysi, koordynowanej przez Zakład Badania Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży. W całej Polsce żyje obecnie około 140 wilczych rodzin, czyli watah, z których każda liczy przeciętnie pięć osobników. Jeszcze 50 lat temu zwierzęta te były rozmyślnie tępione – nie tylko do nich strzelano, ale też często je po prostu truto. Za zabicie wilka myśliwy dostawał ze skarbu państwa 1000 zł. Dzięki objęciu wilków ścisłą ochroną można było przywrócić ten gatunek polskiej przyrodzie. Jest on pożyteczny głównie dlatego, że reguluje liczebność ssaków kopytnych, a więc jeleni i saren, eliminując chore i słabe osobniki. Zdaniem naukowców wilków mogłoby być w Polsce znacznie więcej, ale na przeszkodzie stoi przede wszystkim fragmentacja siedlisk, a więc pocięcie dużych lasów siecią dróg, które zmniejszają terytoria łowieckie. Wataha wilków potrzebuje od 100 km kw. do 1000 km kw. powierzchni, by się wyżywić. Wiele tych zwierząt ginie na coraz bardziej ruchliwych polskich drogach. Samotny wilk w Bieszczadach, pasmo Matragony. Fot. Grzegorz Leśniewski ( Kiedy mówi się o rosnącej liczbie wilków, zaraz podnoszą się głosy zwolenników odstrzału tych zwierząt w Polsce. Rolnicy w Dubeninkach w województwie warmińsko-mazurskim (przy granicy z Rosją) podliczyli, że w tej okolicy wilki zagryzły w 2013 roku ok. 50 owiec i 15 sztuk bydła. Idąc za ciosem, wójt Dubeninek złożył wniosek do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o wydanie zgody na odstrzał. Ale to właśnie polowania – tyle że prowadzone po stronie rosyjskiej – są najprawdopodobniej przyczyną tego, że wilki z tamtej strony granicy, z obwodu kaliningradzkiego, szukają schronienia w Polsce. Mimo to optymistyczne informacje przynosi raport „Wildlife Comeback in Europe”, opublikowany w październiku 2013 roku (pisaliśmy o nim tutaj), według którego w ciągu ostatnich 50 lat populacja wilków w Europie wzrosła o jedną trzecią. A tutaj możecie obejrzeć niesamowity film z kamery umieszczonej w Puszczy Białowieskiej, pokazujący, jak w styczniu 2013 roku wilki próbowały urządzić sobie polowanie na żubry i co im z tego wyszło 😉 Obejrzyjcie też koniecznie jeszcze jeden film – pokazujący parę wilków napotkaną przez turystów w Bieszczadach. To było spotkanie! Czego u nas szukaliście?wilki w polsce
Odpowiedzi Zedia odpowiedział(a) o 17:40 Najwięcej Żubrów żyje w Polsce, w Białowieży. z wikipedii:Lasy mieszane z podmokłymi polanami. W stanie dzikim obecnie[kiedy?] występuje w Polsce, Litwie, Ukrainie, Rosji i Białorusi. W 1997 roku na świecie żyło 2925 żubrów (z czego w Polsce żyło ok. 600-700 szt.)[9]. Liczba zwierząt w Polsce to ok. 1100 sztuk[10] żubrów, z czego ponad 300[11] mieszkających w Bieszczadach to żubry białowiesko-kaukaskie (nieudana ich introdukcja miała też miejsce w Gorcach), reszta to żubry białowiesko-nizinne. Prawie połowa polskich żubrów zamieszkuje w Puszczy Białowieskiej– 451 sztuki[12]. Poza tym żubry można spotkać w Puszczy Boreckiej – 70 sztuk, w Puszczy Knyszyńskiej – 54 sztuk, nadleśnictwie Wałcz (stado zachodniopomorskie) – 43 sztuki, Puszczy Niepołomickiej (małopolskie) – 26 sztuk, po 8 sztuk żyje od 2008 w okolicach Łobza i Dobrzan. W zamkniętych hodowlach w Polsce żyje 109 żubrów, w zagrodach pokazowych 14 sztuk, w ogrodach zoologicznych – 41 2008 w Pszczynie powstała Pokazowa Zagroda Żubrów, w której na blisko 10 hektarach są obecne poza żubrami: muflony, jelenie, daniele i maja 2012 Pokazową Zagrodę Żubrów otwarto w Bieszczadach w miejscowości Muczne w gminie Lutowiska. Na 9 hektarach powierzchni przebywa 18 żubrów (3 ze Szwajcarii, 7 z Niemiec, 3 z Belgii, 3 ze Szwecji i 2 sprowadzone z Francji).[13] [14] No nie wiem dokładnie. W Polsce to chyba najwięcej w puszczy Białowieskiej ;> blocked odpowiedział(a) o 19:59 Uważasz, że ktoś się myli? lub
W Polsce rośnie liczba zwierząt chronionych - wynika z danych GUS. W ciągu 10 lat ponad trzykrotnie, do 80 tys., zwiększyła się populacja bobrów, coraz więcej jest też żubrów, niedźwiedzi i rysi. Przyrodnicy podają różne przyczyny wzrostu liczebności tych zwierząt. Zdaniem przyrodników do negatywnych skutków wzrostu liczby zwierząt chronionych należy zaliczyć szkody wyrządzane w młodnikach - drzewostanach poniżej 20 lat, straty w rolnictwie i gospodarce hodowlanej czy wypadki drogowe z udziałem zwierząt. Z danych Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska wynika, że w ciągu czterech lat suma odszkodowań za straty wyrządzone przez zwierzęta chronione wypłacone rolnikom i hodowcom wzrosła ponad dwukrotnie. W 2008 r. wypłacono w sumie nieco ponad 5 mln zł, a w 2012 r. była to kwota ponad 11,5 mln zł. Najszybciej wzrasta liczba bobrów, które są objęte częściową ochroną. Jednocześnie to te zwierzęta wyrządzają najwięcej szkód. W 2012 r. straty wyrządzone przez bobry w całej Polsce oszacowano na 10,5 mln zł. Najwięcej bobrów bytuje w woj. podlaskim. Rzeczniczka Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku Małgorzata Wnuk ocenia, że bobrów przybywa, ale dzieje się to powoli i nie jest to tak dynamiczne tempo, jak jeszcze kilka lat temu. "Obserwujemy, że bobry zajmują coraz to nowe stanowiska w górnych biegach strumieni i rzek, a także w rowach melioracyjnych. Bobry są gatunkiem osiadłym, terytorialnym i jeśli nastąpi wysycenie środowiska, ograniczą swoje rozmnażanie" - poinformowała Wnuk. Zdaniem dr Rafała Kowalczyka, wicedyrektora ds. naukowych Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży, który zajmuje się badaniami nad żubrami, liczebność tych zwierząt jest cały czas ściśle związana z działalnością człowieka – dokarmianiem i odstrzałami najsłabszych i chorych osobników. W ostatnich latach liczba żubrów w Polsce znacząco wzrosła: z 715 sztuk w 2000 r. do 1225 osobników w 2011 r. - wynika z danych GUS. "Żubrów przybywa, cieszymy się, ale nie mamy pomysłu, co dalej" - mówi Kowalczyk. Najnowsze dyskusje dotyczą pomysłu przesiedlenia żubrów z Puszczy Białowieskiej, gdzie jest ich największe w Polsce stado, do Puszczy Augustowskiej. Miałoby tam bytować 40 osobników. Według Kowalczyka, nie ma biologicznego uzasadnienia dla takich pomysłów, bo - jak mówi - Puszcza Augustowska - nie ma wystarczającej ilości naturalnego pożywienia dla żubrów, bo dominuje tam roślinność iglasta, a mimo to dyskusja jest prowadzona. Kowalczyk podkreślił, że przygotowywana nowa strategia ochrony żubra spowoduje, że tych zwierząt wciąż będzie przybywać. W jego ocenie, ma ona charakter bardziej "zootechniczny", a nie jest oparta o wnioski z różnych badań naukowych, przez co nie daje żubrom szans na usamodzielnianie się jako gatunku. Przykładem zwierzęcia, które formalnie nie jest na liście zwierząt chronionych, ale od 2001 r. jest objęte całorocznym moratorium (zakazem odstrzału), jest łoś. Łosi w północno-wschodniej Polsce przybywa, ich widok nie stanowi już zaskoczenia. Rosną szkody, które powodują w młodnikach, w lasach prywatnych; są problemy prawne - kto ma za to wypłacać odszkodowania, częste są też wypadki drogowe z udziałem tych zwierząt. „Wypadki drogowe to zarówno problem ludzi, jak i zwierząt, i wymaga rozwiązań” – podkreśla Kowalczyk, który też prowadzi badania nad łosiami. Kowalczyk podkreśla, że jest problem z rzeczywistą oceną liczebności łosi, ale niektórzy naukowcy uważają, że już czas na zniesienie zakazu odstrzału łosi w miejscach, gdzie jest ich dużo. Podkreślił też, że kwestia statusu prawnego łosia powinna jak najszybciej być uregulowana. Spory problem chronione zwierzęta sprawiają rolnikom. W ub. roku za straty powodowane przez zwierzęta chronione: bobry, żubry i wilki, tylko w Podlaskiem wypłacono rolnikom i gospodarstwom rybackim blisko 2,6 mln zł odszkodowań. Na Warmii i Mazurach straty w rolnictwie spowodowane przez wilki i bobry w ub. r. oszacowano na 3,2 mln zł. Przez ostatnich 10 lat w Polsce wzrastała także liczba niedźwiedzi, wilków i rysi. Największą ostoją niedźwiedzi w Polsce jest Podkarpacie, gdzie bytuje 90 proc. polskiej populacji tego drapieżnika. Przyrodnicy szacują, że na początku lat 70. ub. wieku w tym regionie żyło ok. 20 niedźwiedzi. W 2004 r. doliczono się ich 100, a w tym roku 150 sztuk. Rośnie też populacja wilków. W ciągu minionych 10 lat podlegała ona wahaniom od 800 do 900 sztuk, z tego ponad połowa to wilki bytujące w południowo-wschodniej Polsce. Tylko w tym regionie z ok. 100 osobników w 1970 r. liczebność wilków wzrosła do 500 sztuk. Wolniej rośnie populacja rysia, dla którego główną ostoją w Polsce jest również Podkarpacie. W 2013 doliczono się tu 260 rysi, ponad 40 lat temu było ich 100. Edward Marszałek z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie wymienia kilka czynników, które powodują wzrost liczby zwierząt chronionych. „Przede wszystkim w regionie mamy znacznie więcej lasów. Od zakończenia II wojny światowej obszar lasów zwiększył się o ponad 100 tys. hektarów” – zaznaczył Marszałek. Zwrócił też uwagę na poprawę drzewostanu, wyższy wiek drzew oraz ich różnorodność. „Drapieżniki mają również dostęp do bogatej bazy żywieniowej. Systematycznie rośnie liczebność jeleni i saren” – zauważył. Według ostatniej inwentaryzacji, na Podkarpaciu żyje ponad 37 tys. saren oraz 10 tys. jeleni. Wraz ze wzrostem populacji drapieżników: niedźwiedzia i wilka, rosną szkody wyrządzane przez nie rolnikom. W ub. roku tylko w Małopolsce i na Podkarpaciu wilki zagryzły 865 zwierząt hodowlanych, głównie owiec. Natomiast niedźwiedzie zniszczyły na południu Polski ponad 220 rodzin pszczelich wraz z ulami. Ogólnie szkody wyrządzone przez chronione zwierzęta w Małopolsce i na Podkarpaciu oszacowano w 2012 r. na ponad 1,1 mln zł. PAP - Nauka w Polsce szb/ kow/ kyc/ mki/ rof/ gma/
czego żyje więcej w polsce wilków czy żubrów